|
Parę miesięcy temu dyskutowałem w gronie byłych działaczy Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Tak się złożyło, że większość dyskutantów pracuje na uczelniach. A, że nie minęły jeszcze echa bohaterskiego zrywu polskich uczonych w obronie godności donosicieli, dyskusja koncentrowała się wokół sytuacji na uczelniach. Szybko skonstatowaliśmy, że środowiska akademickie mają dziś to, o co ładnych parę lat temu walczyliśmy: wolność badań naukowych, konkretne pieniądze i autonomię. Korzystają jednak z tego głównie ci, przeciw którym wtedy występowaliśmy i pilnie strzegą, by nie dopuścić nikogo spoza ich kręgu, a zwłaszcza tych, którzy mogliby górować nad nimi dorobkiem naukowym. Przypadek doktora Migalskiego jest dokładnym potwierdzeniem naszych obserwacji.
|